,

niedziela, 8 stycznia 2017

Organizacja miejsca dla naszego hobby

Ciężka, stresująca praca, duża ilość obowiązków, brak czasu wszystko to powoduje, że na dłuższą metę czujemy się przemęczeni. Piszę o tym bo niestety tak wygląda też moje życie. I najskuteczniejszym sposobem na to wszystko jest szybki relaks z naszą robótką. Zawsze powinna na nas czekać w pobliżu, by gdy tylko znajdzie się nawet chwila zatopić w niej nasze dłonie. Przerabianie oczek daje ukojenie dla naszych skołotanych nerwów, pozwala się wyciszyć i uspokoić.
Odkryłam też, że gdy dzieci widzą jak robię coś innego od codziennych obowiązków  (czytaj robię na drutach) też uważaja to za atrakcyjne i gdy się nudzą mają ochotę na dzierganie. Czyli daję im przykład, że takie spędzanie czasu jest atrakcyjniejsze niż oglądanie telewizji, czy przeglądanie facebooka.
 Mi także samo myślenie o nowych pomysłach, przeglądanie inspiracji sprawia mi ogromną radość.
Tylko jest jedno ale - często na tym się kończy, bo ...no właśnie to o czym napisałam na początku - zmęczenie nie pozwala. Nie piszę tego by się wam skarżyć i narzekać, piszę bo muszę z tym coś zrobić i pisząc tu o tym będę bardziej zobligowana do działania. Tak Nowy Rok i to takie moje postanowienie noworoczne. Dziewiarstwo, szydełkowanie daje mi mnóstwo satysfakcji a ja nie mam na to czasu? Tak nie powinno być, nie możemy sobie odmawiać rzeczy które dają nam radość.
        Jest to dla mnie problem do rozwiązania, próbowałam już różnych metod, a jednak często w wolnym czasie wolę przeglądanie internetu zamiast realizować się w tym co lubię najbardziej. Nie pomagało planowanie tygodnia i wpisywanie tam zadań. Prawdopodobnie moja motywacja była zbyt mała, codzienność przytłacza. A wystarczyło by pół godzinny dziennie.
     
        Co zatem czynić by nie odkładać na bok tego co kochamy najbardziej i co daje sens naszemu życiu? Wybieram się na poszukiwanie..... pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy to, że musimy mieć sprzyjające warunki ku temu, czyli organizujemy sobie miejsce tak by nasze ukochane druty i włóczki były zawsze w zasięgu naszych dłoni. Pod tym względem troche niedomagam. Po przeprowadzce nie udało mi się swojego warsztatu jeszcze dobrze zorganizować, a to połowa sukcesu....więc do dzieła...






     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz